



<br />
<b>Warning</b>:  Creating default object from empty value in <b>/home/tluszcz/domains/obywatelskiebiuroporad.pl/public_html/wp-content/plugins/download-monitor/classes/download_taxonomies.class.php</b> on line <b>156</b><br />
<br />
<b>Warning</b>:  Creating default object from empty value in <b>/home/tluszcz/domains/obywatelskiebiuroporad.pl/public_html/wp-content/plugins/download-monitor/classes/download_taxonomies.class.php</b> on line <b>156</b><br />
<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Obywatelskie Biuro Porad &#187; wywiad</title>
	<atom:link href="http://obywatelskiebiuroporad.pl/tag/wywiad/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://obywatelskiebiuroporad.pl</link>
	<description>Bezpłatne porady dla mieszkańców powiatu wołomińskiego</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 Aug 2017 10:27:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.0.38</generator>
	<item>
		<title>Lubię swoją pracę &#8211; Rozmowa z kierownikiem zespołu kuratorów rodzinnych przy Sądzie Rejonowym dla miasta stołecznego Warszawy, panią Małgorzatą Siwkiewicz</title>
		<link>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2013/07/aktualnosci/lubie-swoja-prace-rozmowa-z-kierownikiem-zespolu-kuratorow-rodzinnych-przy-sadzie-rejonowym-dla-miasta-stolecznego-warszawy-pania-malgorzata-siwkiewicz/</link>
		<comments>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2013/07/aktualnosci/lubie-swoja-prace-rozmowa-z-kierownikiem-zespolu-kuratorow-rodzinnych-przy-sadzie-rejonowym-dla-miasta-stolecznego-warszawy-pania-malgorzata-siwkiewicz/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Jul 2013 11:18:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[red]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Z doradcą po powiecie]]></category>
		<category><![CDATA[Małgorzata Siwkiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[z doradcą po powiecie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obywatelskiebiuroporad.pl/?p=1070</guid>
		<description><![CDATA[Jest pani kuratorem rodzinnym od ponad trzydziestu lat. W tym czasie u rodzin potrzebujących naszej uwagi i pomocy tak naprawdę niewiele się zmieniło. Od lat spotykam się z tą samą nieporadnością życiową, bezradnością przekazywaną z rodziców na dzieci, niewiarą w sens kształcenia się czy szukania porządnej pracy. Ciągle widzę problem alkoholu i narkotyków, zaniedbywania dzieci [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jest pani kuratorem rodzinnym od ponad trzydziestu lat.</strong></p>
<p>W tym czasie u rodzin potrzebujących naszej uwagi i pomocy tak naprawdę niewiele się zmieniło.</p>
<p>Od lat spotykam się z tą samą nieporadnością życiową, bezradnością przekazywaną z rodziców na dzieci, niewiarą w sens kształcenia się czy szukania porządnej pracy. Ciągle widzę problem alkoholu i narkotyków, zaniedbywania dzieci i przemocy domowej. Trochę mniej teraz takich typowych, jak kiedyś kradzieży, za to pojawił się problem bezrobocia. Zaczynałam swoją pracę w warszawskim Ursusie i przez ostatnich kilkanaście lat obserwowałam stopniową degradację tego środowiska. Ludzie, którzy przybyli kiedyś do Warszawy w poszukiwaniu pracy, związali się z zakładem przemysłowym Ursus i zbudowali tu od podstaw swoje nowe życie. Nie potrafili się odnaleźć po utracie zajęcia, a często także zakładowego mieszkania. Nie mogą już wrócić w swoje rodzinne strony, odprawy wydali na bieżące potrzeby. Pomoc socjalna nie jest w stanie zaspokoić potrzeb tak dużej rzeszy nagle zubożałych rodzin. Wzrasta liczba osób nadużywających alkoholu, dzieci pozbawionych należytej opieki. Rośnie liczba zgłoszeń do sądu i nam, kuratorom, także przybywa pracy.</p>
<p><strong>Jaka jest rola kuratora rodzinnego?</strong></p>
<p>Wkraczamy, gdy dostajemy informację ze szkoły, policji czy ośrodka pomocy społecznej, że w rodzinie dzieje się coś niedobrego. Często nasza interwencja nie byłaby potrzebna, gdyby opieka społeczna wykorzystała właściwie wszystkie swoje możliwości. A ma ich bardzo dużo: jest asystent rodziny, są zespoły do spraw przemocy i uzależnień, są psycholodzy i psychiatrzy. Można zająć się rodziną całościowo. W pracy z rodzinami dysfunkcyjnymi trzeba wiele cierpliwości, działania małymi kroczkami. Ośrodki pomocy społecznej oczekują szybkich, radykalnych zmian i rezygnują już po kilku niepowodzeniach, kierując sprawy do sądu, czyli do nas.</p>
<p><strong>Co może kurator?</strong></p>
<p>Kurator powinien motywować rodzinę do działania, uświadamiając jednocześnie na temat konsekwencji braku zmian w zakresie sprawowania opieki. Może złożyć wniosek o zmianę formy ograniczenia władzy rodzicielskiej lub jej pozbawienie. Innymi słowy: kurator może „zabrać dzieci”. Robimy to, gdy istnieje zagrożenie dla życia i zdrowia, szczególnie w przypadku małych dzieci. Nasze działania mogą być postrzegane czasami jako takie „na wyrost”, ale wiem z doświadczenia, że nie można zostawiać maluchów na łasce pijących alkohol rodziców.</p>
<p>Ze swej kariery zawodowej pamiętam szczególnie bulwersujący przypadek matki adopcyjnej znęcającej się nad kilkuletnim dzieckiem. Po naszej interwencji maluchem zajął się na szczęście jego rozwiedziony z kobietą ojciec.</p>
<p><strong>Jak wygląda wasza codzienna praca? </strong></p>
<p>Pierwszy krok po otrzymaniu zgłoszenia o niepokojących objawach to rozpoznanie środowiska. Idziemy na wywiad do rodziny, do szkoły dzieci, do miejscowego OPS-u. Czasami okazuje się, że jesteśmy niepotrzebni, bo rodzice zgłosili się już do poradni, szukają pracy, leczą chore dziecko, chcą coś zmienić. Czasami należy odbyć rozmowę ostrzegawczą, zmobilizować rodziców do działania, a często trzeba im w tym po prostu pomóc. Przejmujemy wtedy rolę koordynatora działań i wspieramy: kierujemy na terapię do psychologa, pomagamy napisać odwołanie, towarzyszymy w załatwianiu spraw w urzędach i szkołach, gdy nieporadni życiowo rodzice nie są w stanie zrobić tego samodzielnie.</p>
<p>Przestrzegamy zasady, aby nie wyręczać ojca czy matki w tym, co powinni zrobić sami. Jeśli widzimy, że zależy im na zmianie, że zaczynają działać, to już tylko kontrolujemy postępy.</p>
<p>Największa satysfakcja w naszej pracy to obserwować, jak ludzie powoli stają na nogi, jak korzystają wreszcie z tego, co im się oferuje.</p>
<p><strong>Czy często doświadcza pani takiej satysfakcji?</strong></p>
<p>Niestety nie, bo ludzie z zasady się nie zmieniają. Tkwią w swoich rolach, utrwalonych często pokoleniowo, popijających bezrobotnych czy uwikłanych w przemoc domową i nie chcą czy nie potrafią nic zmieniać. Dzieci to obserwują i często powtarzają los rodziców.</p>
<p><strong>Syndrom wypalenia zawodowego?</strong></p>
<p>Tak naprawdę niewiele jest mnie już w stanie zaskoczyć. Na szczęście przychodzą do pracy ciągle nowi, młodzi kuratorzy i to oni, wstrząśnięci, poruszeni po pierwszych wizytach w terenie, przypominają mi, że patologia, alkohol i przemoc to jednak nie jest norma. Po wielu latach pracy traci się trochę wrażliwości, to chyba naturalna obrona psychiki przed nadmiarem smutnych informacji. Kuratorzy są bardzo obciążeni emocjonalnie, potrzebują szkoleń i wsparcia ze strony psychologów, terapeutów. Jeśli to tylko możliwe, korzystamy z treningów interpersonalnych i szkoleń z mediacji, nie każdy ma bowiem wrodzoną umiejętność komunikowania się z innymi. Kuratorom brakuje też superwizji — bieżącej oceny naszych poczynań ze strony fachowców.</p>
<p><strong>Czy to jedyny problem?</strong></p>
<p>Jesteśmy przeciążeni pracą. Każdy z kuratorów rodzinnych ma w referacie około 80 nadzorów, w tym 25 sprawuje osobiście, czyli pracuje z dwudziestoma pięcioma rodzinami. Do tego dochodzą wywiady środowiskowe do każdej nowej sprawy i wywiady kontrolne. Wiem z doświadczenia, że to dwukrotnie za dużo.</p>
<p><strong>Dlaczego w przypadku głośnych ostatnio historii tragicznie zmarłych dzieci obwinia się między innymi</strong> <strong>kuratorów?</strong></p>
<p>Media, pisząc o zatajonych zgonach noworodków, oskarżają o brak czujności opiekę społeczną i kuratorów, zapominając, że są to najczęściej historie dzieci urodzonych w domu. Ich pojawienie się na świecie nie zostało nigdzie odnotowane, przeoczyły je systemy rejestracji urodzeń i opieki zdrowotnej. Obowiązuje nas ustawa o ochronie danych osobowych i nie mamy właściwie żadnych prawnych możliwości ustalenia, czy kobieta jest w ciąży, a zatajenie tego stanu przed otoczeniem w wielu przypadkach nie jest trudne. Nie ma też obowiązku meldunkowego. Dlatego tak ważna jest rola środowiska, czujność sąsiadów i dalszej rodziny, bo tylko oni są w stanie zauważyć tajemnicze zniknięcie ciążowego brzuszka czy dziecka. Tego, że system ewidencji nie jest szczelny, dowiódł głośny przed kilku laty na Ochocie przypadek dziewięcioletniej niepełnosprawnej Dorotki pochowanej przez matkę w ogródku. Obwiniano w tej sprawie dyrekcję miejscowej szkoły, ale ona upominała się o dziecko, gdy ukończyło siedem lat. Matka poinformowała tę szkołę o niemożliwości realizacji obowiązku szkolnego z powodu upośledzenia umysłowego i fizycznego córki.</p>
<p><strong>Przeciążenie pracą, wypalenie, niewielkie zarobki… Co trzyma w tym zawodzie?</strong></p>
<p>Zauważyłam taką prawidłowość, że kuratorzy, którzy nie zrezygnowali przez pierwsze 5 lat pracy, zostają w zawodzie do końca. Ta praca szalenie absorbuje, męczy, ale też wciąga.</p>
<p>Mnie pomaga to, że lubię ludzi.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę.</strong></p>
<ul>
<li>Marianna Pszczółkowska</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2013/07/aktualnosci/lubie-swoja-prace-rozmowa-z-kierownikiem-zespolu-kuratorow-rodzinnych-przy-sadzie-rejonowym-dla-miasta-stolecznego-warszawy-pania-malgorzata-siwkiewicz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W ważnych dla miasta sprawach radzę się mieszkańców &#8211; rozmowa z burmistrzem Zielonki Grzegorzem Dudzikiem</title>
		<link>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/10/aktualnosci/w-waznych-dla-miasta-sprawach-radze-sie-mieszkancow-rozmowa-z-burmistrzem-zielonki-grzegorzem-dudzikiem/</link>
		<comments>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/10/aktualnosci/w-waznych-dla-miasta-sprawach-radze-sie-mieszkancow-rozmowa-z-burmistrzem-zielonki-grzegorzem-dudzikiem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Oct 2012 13:53:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Z doradcą po powiecie]]></category>
		<category><![CDATA[burmistrz Grzegorz Dudzik]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[z doradcą po powiecie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obywatelskiebiuroporad.pl/?p=725</guid>
		<description><![CDATA[Jest Pan jednym z najbardziej doświadczonych działaczy samorządowych w powiecie. Był Pan przez kilka lat radnym gminy Zielonka, przez dwie kadencje wicestarostą powiatu wołomińskiego, a także sekretarzem miasta Marki. Na pewno dużo Pan wie na temat bolączek naszego powiatu? Czy ta wiedza i doświadczenie pomagają w sprawowaniu urzędu burmistrza? Tak. Każde doświadczenie człowieka wzbogaca, a [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jest Pan jednym z najbardziej doświadczonych działaczy samorządowych w powiecie. Był Pan przez kilka lat radnym gminy Zielonka, przez dwie kadencje wicestarostą powiatu wołomińskiego, a także sekretarzem miasta Marki. Na pewno dużo Pan wie na temat bolączek naszego powiatu? Czy ta wiedza i doświadczenie pomagają w sprawowaniu urzędu burmistrza?</strong></p>
<p>Tak. Każde doświadczenie człowieka wzbogaca, a w moim przypadku tak się rzeczywiście złożyło, że w zasadzie od początku zawodowego życia, a nawet jeszcze wcześniej, bo od czasów studenckich, bez przerwy jestem związany z samorządem terytorialnym. Obserwowałem w praktyce jego przekształcenia, wprowadzanie nowych aktów prawnych jego dotyczących, powstawanie nowych szczebli samorządu itp. Jednak z perspektywy czasu za najważniejsze doświadczenie uważam  pierwsze miesiące demokratycznego samorządu w 1990 roku, bo wtedy  było widać chęć niekoniunkturalnego współdziałania na rzecz „Małej Ojczyzny”. To były pionierskie czasy – źródła społeczeństwa obywatelskiego, do którego teraz wszyscy samorządowcy się odwołujemy.</p>
<p><strong>Niedługo po wyborach w 2010 roku mówił Pan o trudnej sytuacji finansowej gminy. Czy coś udało się zmienić na lepsze?</strong></p>
<p>Zielonka nadal znajduje się w trudnej sytuacji finansowej ze względu na około 30 milionowe zadłużenie, z którym budżet miejski przejąłem pod koniec 2010 roku. Tego typu zagrożeń nie da się zniwelować szybko i będzie to proces znacznie dłuższy niż czas powstania  zadłużenia. Trudny był dla nas rok 2011, ale udało się budżet tego roku zadowalająco zrealizować dzięki szybkim działaniom oszczędnościowym, takim jak np.: ograniczenie wydatków na administrację publiczną oraz skuteczne wymaganie należności wobec gminy. Na przełomie poprzedniego i obecnego roku udało się nam również pozyskać środki pozabudżetowe na edukację i bezpieczeństwo. Dzięki tym działaniom budżet na rok obecny zaplanowano tak, by zaspokajać wszystkie bieżące wydatki miasta. Nadal jednak gmina ograniczona jest w zakresie inwestycji i będzie tak przez najbliższe lata. Nasze działania w zakresie poprawy kondycji finansowej miasta zmierzają do zmniejszenia zadłużenia, by miasto mogło mieć swobodę w aplikowaniu o środki z Unii w kolejnej perspektywie finansowania, tj. od 2014 r.</p>
<p><strong>Jakie inwestycje planuje się w Zielonce na najbliższe lata, a co zrobiono przez dwa ostatnie, podczas Pana kadencji?</strong></p>
<p>W ubiegłym roku głównym zadaniem inwestycyjnym było polepszenia stanu ulic w mieście. Wykonaliśmy budowę aż pięciu odcinków dróg z kanalizacją deszczową za ponad 5 mln zł. Oprócz tego przeprowadziliśmy remont w jednym z miejskich przedszkoli, tworząc nowy oddział, a także przeprowadziliśmy konserwację rowów odwadniających. Inwestowaliśmy również w edukację. Za pozyskane z Unii pieniądze zorganizowaliśmy zajęcia dodatkowe dla uczniów we wszystkich publicznych szkołach podstawowych i przedszkolach w mieście.</p>
<p>W tym roku zadania inwestycyjne zaczęliśmy od budowy drogi: przedłużenia ulicy Bankowej do ulicy Pastuszków w Rembertowie. Podczas wakacji dokończono budowę boiska z bieżnią przy Szkole Podstawowej nr 3 oraz zmodernizowano miejski monitoring. Trwa budowa nowego mostu przy ul. Słowackiego. Wybudowaliśmy nowy plac zabaw na Siwkach, drugi nowoczesny plac powstaje w ramach programu „Radosna Szkoła” przy Szkole Podstawowej nr 2. Wzmocniliśmy ulicę Ossowską płytami drogowymi, na co od dłuższego czasu czekali mieszkańcy. Lada moment powinna zacząć się ostatnia z naszych tegorocznych inwestycji, finansowany w głównej mierze ze środków Urzędu Marszałkowskiego remont ulicy Kolejowej – głównej ulicy w mieście.</p>
<p>Na najbliższe lata planujemy budową parkingów w centrum miasta, bo sytuacja w tym zakresie jest bardzo trudna, modernizacje ścieżek rowerowych, remonty ulic, dalszą rozbudowę miejskiego monitoringu. Planujemy także modernizację placówek szkolnych – przedszkola przy ul. Staszica i części sportowej przy Szkole nr 1.</p>
<p><strong>Zielonka ma długą tradycję współpracy z organizacjami pozarządowymi. W tym roku miasto wygrało w ogólnopolskim konkursie na Supersamorząd. Jak to się przekłada na konkretne wsparcie działania organizacji pozarządowych w Zielonce? Jak samorząd im pomaga, czy macie dobre kontakty na co dzień?</strong></p>
<p>Mamy bardzo dobre kontakty ze środowiskiem pozarządowymi i myślę, że traktujemy się po partnersku. Konsultujemy z organizacjami działania samorządu, wsłuchujemy się w ich opinie, wspieramy ich działania rzeczowo i finansowo. Współpracujemy w tworzeniu i realizacji projektów z zakresu pożytku publicznego, organizujemy akcje i imprezy. Kiedy gmina czy też Ośrodek Kultury organizuje jakieś wydarzenie, chętnie włączają się w to stowarzyszenia lokalne. Widzę w tych działaniach duży poziom integracji organizacji ze sprawami gminy. Ale najważniejsze jest to, że liderzy większości organizacji to osoby, z którymi mamy codzienny zwykły kontakt, wiele spraw omawiamy przy okazji zamierzonych i niezamierzonych spotkań, na roboczo.</p>
<p><strong>Czy podczas Pana urzędowania poprawił się w Zielonce dostęp do informacji publicznej? </strong></p>
<p>Wydaje mi się, że w tej chwili jesteśmy liderem w powiecie wołomińskim jeśli chodzi o kontakt z mieszkańcami. Z naszych narzędzi do komunikacji mogę wymienić: panel pytań do burmistrza, komunikator SMS, mail interwencyjny <a href="mailto:twojglos@zielonka.pl">twojglos@zielonka.pl</a> czy cieszący się dużą popularnością profil miasta na facebooku. Nie wspominając już o miejskim portalu Zielonka.pl, który aktualizowany na bieżąco cieszy dużą poczytnością jak na tak nieduże miasto. Jeżeli chodzi o tradycyjne metody kontaktu, co jakiś czas pytamy mieszkańców o ich zdanie za pomocą ankiet w miejskiej gazecie. W ciągu dwóch lat odbyłem blisko 20 spotkań z mieszkańcami. Na ostatnim, przed miesiącem, dotyczącym poprawy ruchu drogowego w Zielonce Bankowej, było obecnych ponad 100 osób. Moim autorskim pomysłem było także powołanie zespołów konsultacyjnych, choćby tego dotyczącego przyszłości Glinianek w Zielonce.</p>
<p>Myślę, że w zakresie dostępu do informacji i możliwości wypowiedzenia się w sprawach miasta, Zielonka ma czym się pochwalić.</p>
<p>Dziękuję za rozmowę,</p>
<p>Marianna Pszczółkowska</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/10/aktualnosci/w-waznych-dla-miasta-sprawach-radze-sie-mieszkancow-rozmowa-z-burmistrzem-zielonki-grzegorzem-dudzikiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Małżeństwo pod kroplówką &#8211; jak można ratować związek</title>
		<link>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/08/wirtualne-biuro-porad/sprawy-rodzinne/malzenstwo-pod-kroplowka-jak-mozna-ratowac-zwiazek/</link>
		<comments>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/08/wirtualne-biuro-porad/sprawy-rodzinne/malzenstwo-pod-kroplowka-jak-mozna-ratowac-zwiazek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Aug 2012 15:46:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Sprawy rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog Dawid Sołomianko]]></category>
		<category><![CDATA[rozwód]]></category>
		<category><![CDATA[Specjalistyczna Poradnia Rodzinna]]></category>
		<category><![CDATA[Wołomin]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obywatelskiebiuroporad.pl/?p=867</guid>
		<description><![CDATA[Rozmowa z psychologiem i psychoterapeutą psychoanalitycznym Dawidem Sołomianko, organizatorem i kierownikiem Specjalistycznej Poradni Rodzinnej w Wołominie Specjalistyczna Poradnia Rodzinna działa w Wołominie od 2005 roku, a głośno było o niej zimą tego roku, kiedy grupie waszych psychologów udało się objąć natychmiastową pomocą ponad siedemdziesięciu pogorzelców – ofiary pożaru w centrum miasta. Działaliśmy wtedy w sytuacji [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong></strong>Rozmowa z psychologiem i psychoterapeutą psychoanalitycznym Dawidem Sołomianko, organizatorem i kierownikiem Specjalistycznej Poradni Rodzinnej w Wołominie</p>
<p><strong>Specjalistyczna Poradnia Rodzinna działa w Wołominie od 2005 roku, a głośno było o niej zimą tego roku, kiedy grupie waszych psychologów udało się objąć natychmiastową pomocą ponad siedemdziesięciu pogorzelców – ofiary pożaru w centrum miasta.</strong></p>
<p>Działaliśmy wtedy w sytuacji wyjątkowej i rzeczywiście szybko zorganizowaliśmy pomoc psychologiczną w ramach tzw. interwencji kryzysowej. Możliwe było to dzięki zatrudnionym w poradni specjalistom swe działania elastycznie do wymagań sytuacji. Pomocne w naszej pracy było zgromadzenie poszkodowanych w jednym miejscu, co znacząco ułatwiło nawiązanie kontaktu, zdiagnozowanie ich stanu i określenie formy najbardziej odpowiedniej dla nich pomocy.</p>
<p><strong>Obecność psychologów w sytuacjach kryzysowych nikogo już nie dziwi. A czy w życiu codziennym ludzie nie umiejący sobie na przykład poradzić z kryzysem we własnym małżeństwie, zdają sobie sprawę, jak ważna jest pomoc osoby z zewnątrz?</strong></p>
<p>Ta świadomość jest chyba coraz bardziej powszechna. Świadczą o tym długie kolejki do naszej placówki. W ramach poradni swą pomoc oferuje psychiatra, czterech psychoterapeutów, dziesięciu psychologów i prawnik. Mimo to na pierwsze spotkanie ze specjalistą trzeba czekać około trzech miesięcy. I trudno to tłumaczyć specyfiką naszego miasta – dużym przemieszaniem środowisk i nagromadzeniem problemów. Myślę, że konflikty małżeńskie, rodzinne dotyczą wszystkich grup społecznych i są znamienne dla naszych czasów.</p>
<p><strong>Czy możecie pomóc, kiedy do poradni zgłasza się tylko jedna ze stron małżeńskiego sporu?</strong></p>
<p>Doświadczenie pokazuje, że ta druga też wkrótce się pojawia, choćby z lęku, że jakieś decyzje, na przykład o sprawie sądowej, zapadną bez jej wiedzy. Obawa przed sądem jest uzasadniona, bo z mojej wiedzy wynika, że kiedy sprawa rodzinna trafia na wokandę, to obie strony tracą w pewien sposób kontrolę nad dalszym biegiem wydarzeń, a na sali sądowej rozgrywają swojego rodzaju wojnę przeciw sobie. Liczy się wtedy podział majątku, orzeczenie winy, sprawa kontaktów z dziećmi, alimenty. W sądzie rzadko jest miejsce na pojednanie, tam każdy chce wygrać swoją sprawę. Nasza poradnia daje obu stronom szansę na wyciszenie emocji, na spokojne przemyślenie własnej sytuacji bez ingerencji rodziny, znajomych, adwokatów. Przychodząc do psychologa nic się nie ryzykuje, a zyskuje wolność, bo jest tu czas, aby nad każdym krokiem spokojnie się zastanowić, a z każdego posunięcia można się wycofać.</p>
<p>Dajemy wsparcie, nie rozwiązujemy konfliktu, ale pomagamy skierować go na tor własnych decyzji obojga partnerów.</p>
<p><strong>Jak wygląda pierwsze spotkanie z psychologiem?</strong></p>
<p>Wysłuchujemy obu stron, aby dowiedzieć się, w jakim miejscu konfliktu się znajdują, czego od siebie chcą, kiedy i jak zaczął się rozpad relacji, czy jeszcze widzą się nawzajem i choć trochę rozumieją. Potem wybieramy rodzaj terapii, której wynikiem ma być przybliżenie obu stron do siebie. Pracuję w nurcie psychoanalitycznym, stąd specyfiką mojego podejścia jest oddzielny kontakt z każdym ze współmałżonków, a co pewien czas spotykam się z obojgiem jednocześnie. Natomiast moja koleżanka – terapeutka rodzinna – pracuje z parami. Specyfiką terapii małżeńskiej jest to, że nie ma tu, jak w przypadku leczenia choroby, żadnej normy zdrowia. Nie ma bowiem wzorca małżeństwa idealnego, do którego mamy dążyć, nie możemy narzucać jak powinien działać dobry związek, bo każdy tworzy go sobie inaczej.</p>
<p><strong>Chorobę można pokonać lekarstwami.</strong></p>
<p>Ale nie mamy wpływu na jej powstanie. A konflikt małżeński „wypracowaliśmy” zwykle sami, a na swoją aktywność, decyzje, postawy mamy jednak wpływ. Psychologowi łatwiej jest pracować z kimś, kto sam doprowadził się do trudnej sytuacji, bo może mu pomóc z niej wyjść. Taka osoba dalej dysponuje potencjałem naprawczym, ma dostęp do innych nadal nieźle funkcjonujących sfer swojego życia, jak pozostałe relacje rodzinne czy choćby praca. Sytuacja komplikuje się nieco w przypadku rodzin, gdzie problem ma podłoże w uzależnieniach czy zaburzeniach psychicznych.</p>
<p><strong>Czy każda terapia kończy się powodzeniem?</strong></p>
<p>Niestety nie, ale tu też sukces terapii jest nieco inaczej definiowany. Powodzeniem jest już często podjęcie decyzji o nierozchodzeniu się lub rozpoczęcie wspólnej terapii. Najłatwiej pracuje się z parami, gdzie jest do pokonania konkretny problem. Już sam fakt, że się zgłaszają, szczególnie, kiedy robi to mężczyzna, jest pierwszym bardzo ważnym krokiem w terapii. Czasem wystarczy pokazać obojgu, że to, co z zaciekłością atakują, jest czymś dla nich bardzo ważnym, na przykład dawna czułość, bliskość. Nazywam to przywracaniem dobrego w związku. Każda terapia ma swoje etapy: szukamy wspólnych dla obojga celów, zbliża ich to, że rozmawiają z tym samym psychologiem i z czasem są już w stanie się ze sobą komunikować.</p>
<p><strong>Czy wiek małżonków ma tu znaczenie?</strong></p>
<p>Niewątpliwie najlepiej pracuje się z młodymi małżeństwami. One najczęściej nie umieją być ze sobą, bo nikt tego nie uczy w szkole. Czasami wystarczy pokazać kilka prostych sposobów ułatwiających komunikację i już jest lepiej. Wiele też zależy od motywacji obojga, bo współczesna młodzież przyzwyczajona do tego, że zawsze ma być przyjemnie, z trudem przyjmuje do wiadomości, że małżeństwo to także codzienna ciężka praca i że czasami trzeba dać coś od siebie.</p>
<p>Starsze małżeństwa rzadko pojawiają się w naszej poradni. Trudniej je naprawiać, bo działają zwykle według utartych schematów, mają wieloletnie nawyki i przyzwyczajenia, a także zadawnione urazy. Zdają sobie zwykle sprawę, że rozwód niewiele zmieni, bo w starszym wieku trudno znaleźć nowego partnera. Skupiają się często na własnym zdrowiu, nie przywiązując już większego znaczenia do jakości wzajemnych relacji. Czasami trzeba pomóc obojgu radzić sobie z emocjami aby ich związek przetrwał kolejny kryzys. Niekiedy wystarczy uświadomić dojrzałym małżeństwom, że nie warto tracić czasu i zdrowia na wieczne kłótnie i przepychanki<strong><br />
</strong></p>
<p><strong>Jak pan ocenia kondycję polskich rodzin?</strong></p>
<p>Nie jest tak źle, bo rozpada się „tylko” co trzecie małżeństwo. Niedawno odwiedziła poradnię grupa norweskich psychologów, aby poznać nasze pomysły na naprawianie rodzin, bo w ich kraju tylko 20 procent związków trwa dłużej niż pięć lat.</p>
<p>&nbsp;</p>
<ul>
<li>Rozmawiała Marianna Pszczółkowska</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Specjalistyczna Poradnia Rodzinna w Wołominie</strong></p>
<p>ul. Legionów 78</p>
<p>tel: 22 776 44 95, 96</p>
<p><a href="http://www.pcprwolomin.pl/">www.pcprwolomin.pl</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Punkt Pomocy Dziecku i Rodzinie przy OPS</strong></p>
<p>Tłuszcz  ul. Kościuszki 7</p>
<p>tel: 29 757 32 40</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Ośrodek Pomocy Rodzinie w Kryzysie</strong></p>
<p>Kobyłka  ul. Wołomińska 1</p>
<p>tel: 22 786 12 03</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>OPS Zielonka</strong>  ul. Literacka 20</p>
<p>tel: 22 781 03 51</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/08/wirtualne-biuro-porad/sprawy-rodzinne/malzenstwo-pod-kroplowka-jak-mozna-ratowac-zwiazek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W powiecie wołomińskim „kibicujemy rodzinie” &#8211; rozmowa ze starostą wołomińskim Piotrem Uścińskim</title>
		<link>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/07/aktualnosci/w-powiecie-wolominskim-kibicujemy-rodzinie-rozmowa-ze-starosta-wolominskim-piotrem-uscinskim/</link>
		<comments>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/07/aktualnosci/w-powiecie-wolominskim-kibicujemy-rodzinie-rozmowa-ze-starosta-wolominskim-piotrem-uscinskim/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Jul 2012 13:59:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Z doradcą po powiecie]]></category>
		<category><![CDATA[kibicuj rodzinie]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeńska Randka]]></category>
		<category><![CDATA[Powiat Wołomiński]]></category>
		<category><![CDATA[starosta Piotr Uściński]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obywatelskiebiuroporad.pl/?p=730</guid>
		<description><![CDATA[Panie starosto, objął pan swoim patronatem ubiegłoroczną powiatową „Samochodową randkę małżeńską”, a także czerwcową edycję tego wydarzenia. Czy, podobnie jak pomysłodawcy Randki, sądzi pan, że wspólne obejrzenie właściwego filmu może uratować małżeństwo?Wyprawa do kina we dwoje może być doskonałym wstępem do mądrej rozmowy na temat wzajemnych relacji. Myślę, że brak umiejętności komunikowania się dwojga ludzi [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div><strong>Panie starosto, objął pan swoim patronatem ubiegłoroczną powiatową „Samochodową randkę małżeńską”, a także czerwcową edycję tego wydarzenia. Czy, podobnie jak pomysłodawcy Randki, sądzi pan, że wspólne obejrzenie właściwego filmu może uratować małżeństwo?</strong>Wyprawa do kina we dwoje może być doskonałym wstępem do mądrej rozmowy na temat wzajemnych relacji. Myślę, że brak umiejętności komunikowania się dwojga ludzi w związku jest najczęstszą przyczyną nieporozumień małżeńskich. Gdy przestajemy ze sobą rozmawiać, oddalamy się od siebie, a codzienne rodzinne kłopoty urastają do rangi problemów. Zachęcając do udziału w randce, podsuwamy parom możliwość nawiązania spokojnego dialogu. Po seansie filmowym można wziąć udział w interaktywnej audycji radiowej lub tylko wspólnie posłuchać, co o swoich małżeńskich perypetiach mówią inni i tym samym spojrzeć na własne problemy z innej perspektywy. Trzecim etapem filmowej randki może być zalogowanie się na stronie internetowej i odbycie sześciotygodniowego kursu małżeńskiego. W ubiegłym roku wzięło w nim udział ponad dwa tysiące par w całej Polsce. W czerwcu podobna randka odbyła się pod hasłem „Kibicuj Rodzinie”.</p>
<p><strong>Film pokazany w czasie listopadowej randki – „Ognioodporny” wzruszył pana do łez.</strong></p>
<p>I nie wstydzę się takiej reakcji. Ten film w poruszający sposób pokazuje, że wystarczy, aby jedna ze stron wykazała się determinacją w ratowaniu związku i wszystko może się zmienić na lepsze. Dowodzi też, że do naprawy małżeństwa przydaje się czasami znajomość najprostszych metod. Nie można na przykład czekać, aż współmałżonek pierwszy wyciągnie rękę – pracę należy zacząć od siebie. Myślę, że „ Ognioodporny” pomógł wielu małżeństwom. Sam miałem w swoim otoczeniu znakomity przykład jego terapeutycznego oddziaływania na parę będącą wówczas w kryzysie. Warto podkreślić, że randki nie są kierowane jedynie do małżeństw przezywających kłopoty, poprawiają także relacje w szczęśliwych związkach.</p>
<p><strong>Z kolei film „Odważni” pokazany w ramach „Kibicuj Rodzinie” traktuje o specyficznym rodzaju męstwa związanego z byciem mężem i ojcem.</strong></p>
<p>Tak, bo czasem trzeba dużo męstwa, żeby odejść z pracy, którą się kocha, aby poświęcić więcej czasu rodzinie, a zwłaszcza dzieciom, które w okresie dorastania szczególnie potrzebują ojca. Ja na szczęście nie stanąłem jeszcze nigdy przed takim dylematem, choć ubolewam, że z racji swoich obowiązków nie mogę spędzać wszystkich weekendów z rodziną. To chyba utrapienie większości współczesnych ojców: ciągłe poczucie braku czasu. Mnie także zdarzyło się kiedyś np. skrócić posiedzenie, aby zdążyć na występ córki w szkolnym przedstawieniu. Wychodzę z założenia, że dzieciństwo naszych dzieci jest tak krótkie, że nie uda się już nigdy nadrobić straconych chwil. Staram się tak organizować pracę, aby jak najmniej kolidowała z obowiązkami względem rodziny. I odwrotnie – rodzina też musi zrozumieć moje zaangażowanie w pracę i planować swój czas tak, abyśmy wszyscy byli zadowoleni.</p>
<p><strong>Przyznał pan kiedyś, że pańska kariera polityczna zaczęła się trochę przez przypadek.</strong></p>
<p>Zacząłem jako samorządowiec, byłem przez dwie kadencje radnym w Ząbkach. Równolegle pracowałem w swoim zawodzie jako kierownik projektów informatycznych i nie wiązałem przyszłości z polityką. Dopiero wybór na wicestarostę, a potem na starostę, uświadomił mi, że podjąłem ważne zobowiązania wobec swoich wyborców i powinienem wywiązać się z nich najlepiej jak potrafię. Wykształcenie inżynierskie pomaga mi w wykonywaniu obecnej pracy, która w dużej mierze polega także na podejmowaniu decyzji o inwestycjach technicznych. To, że mogę brać czynny udział w dobrych przemianach, które zachodzą w naszym powiecie, bardzo mnie cieszy.</p>
<p><strong>Od kilku lat powiat wołomiński przeżywa swoisty boom inwestycyjny.</strong></p>
<p>Dotyczy to zwłaszcza terenów położonych bliżej Warszawy: Ząbek, Marek, Zielonki, ale też Radzymina i samego Wołomina. Powstaje wreszcie porządna infrastruktura wodna i kanalizacyjna, poprawia się stan dróg, buduje się dużo nowych domów. Powiat zmienia się na naszych oczach.</p>
<p><strong>A co z gminami wiejskimi skupionymi wokół Tłuszcza?</strong></p>
<p>Ze względu na swoje walory krajobrazowe i turystyczne wybierają one trochę inną drogę rozwoju, ale tam także dużo zmienia się na lepsze. Przykładem inwestycji korzystnej dla tych terenów może być rewitalizacja renesansowego zespołu parkowo-pałacowego w Chrzęsnem. Mamy nadzieję, że stanie się on centrum edukacyjno-kulturalnym dla okolicznych gmin i nie tylko dla nich. Zespół specjalistów opracowuje szeroki program wystaw, koncertów, spektakli, imprez plenerowych, a także warsztatów i zajęć dla okolicznych mieszkańców, tak, aby pałac przez cały rok tętnił życiem. Patronem tej placówki będzie Cyprian Kamil Norwid, który w niedalekiej okolicy spędził dzieciństwo i wczesną młodość, a którego twórczość wyrosła z ducha równiny mazowieckiej. Będzie to ciekawe, godne odwiedzenia miejsce na mapie turystycznej Mazowsza.</p>
<p><strong>Dla wielu rodzin z powiatu wołomińskiego udział w wydarzeniach kulturalnych bywa trudny, przede wszystkim ze względu na wysokie koszty dojazdu.</strong></p>
<p>Dlatego staramy się, aby od września tego roku wprowadzić zniżkę na bilety ZTM dla rodzin wielodzietnych z naszego powiatu. Ułatwi to wyprawy całych rodzin do kin, teatrów, warszawskiego ZOO czy Centrum Nauki. Takie wycieczki, czas spędzony wspólnie z rodzicami znaczą dla dzieci więcej, niż drogie prezenty. Marzy mi się, aby troska o dobro rodziny przyświecała większości codziennych działań w naszym powiecie. Mamy tu już sporo osiągnięć, na przykład dobrze rozwinięty system pomocy dla rodzin zastępczych i prężnie działający Ośrodek Pomocy Rodzinie. Opracowujemy cały program działań prorodzinnych starostwa. Ważne są wszelkie dobre inicjatywy. Warto przypominać o wartości rodziny i o wadze, jaką powinno się nadawać sprawom rodziny w codziennym życiu. Chciałbym, aby akcja „Kibicuj Rodzinie” nie zakończyła się w naszym powiecie razem z mistrzostwami Euro 2012. W rozgrywkach o dobro rodziny mecze odbywają się przecież codziennie przez cały rok i wszyscy gramy w nich jednocześnie i w obronie, i w ataku.</p>
<p>Dziękuję za rozmowę,</p>
<p>Marianna Pszczółkowska</p>
<ul>
<li>Więcej informacji na temat <strong>Małżeńskiej Randki</strong> na stronie; <a href="http://www.kibicuj rodzinie.pl" target="_blank">www.kibicuj rodzinie.pl</a></li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
</div>
<p>&nbsp;</p>
<div>
<p>&nbsp;</p>
</div>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/07/aktualnosci/w-powiecie-wolominskim-kibicujemy-rodzinie-rozmowa-ze-starosta-wolominskim-piotrem-uscinskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najlepsze lata są ciągle jeszcze przed nami &#8211; rozmowa z burmistrzem Radzymina Zbigniewem Piotrowskim</title>
		<link>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/06/z-doradca-po-powiecie/najlepsze-lata-sa-ciagle-jeszcze-przed-nami-rozmowa-z-burmistrzem-radzymina-zbigniewem-piotrowskim/</link>
		<comments>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/06/z-doradca-po-powiecie/najlepsze-lata-sa-ciagle-jeszcze-przed-nami-rozmowa-z-burmistrzem-radzymina-zbigniewem-piotrowskim/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2012 14:37:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Z doradcą po powiecie]]></category>
		<category><![CDATA[burmistrz Zbigniew Piotrowski]]></category>
		<category><![CDATA[Radzymin]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obywatelskiebiuroporad.pl/?p=860</guid>
		<description><![CDATA[Mija dziewiąty rok na stanowisku burmistrza Radzymina, jak Pan ocenia ten czas? Pamiętam pierwsze wybory w 2002 roku. Po ogłoszeniu wyników, w pierwszym oświadczeniu dla prasy i sympatyków, powiedziałem, iż pragnę nie zawieść tych, którzy na mnie głosowali i przekonać wątpiących. Wiem, że po 4 latach wyborcy wystawią „fakturę”… Kolejne pomyślne dla mnie wybory były [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Mija dziewiąty rok na stanowisku burmistrza Radzymina, jak Pan ocenia ten czas?</strong></p>
<p>Pamiętam pierwsze wybory w 2002 roku. Po ogłoszeniu wyników, w pierwszym oświadczeniu dla prasy i sympatyków, powiedziałem, iż pragnę nie zawieść tych, którzy na mnie głosowali i przekonać wątpiących. Wiem, że po 4 latach wyborcy wystawią „fakturę”… Kolejne pomyślne dla mnie wybory były kolejnym kredytem i sygnałem, że moja filozofia służby znajduje zrozumienie u moich rodaków. To właściwy sens mojej pracy. Spoglądając wstecz mam satysfakcję, że udało się nam wspólnie z Rajcami wypracować właściwy styl – minimalizując politykę, a podnosząc walory służby publicznej. Wspólnie ułożyliśmy hasło „Nie czas na waśnie, czas na pracę”.</p>
<p>Żyjemy i pracujemy dla miasta szczególnego. Radzymin – miasto Cudu nad Wisłą – zobowiązuje do należytej troski o edukację patriotyczną. Przy okazji kolejnych rocznic zwycięskiej bitwy 15 sierpnia przybywają do nas ważne osobistości z kraju i ze świata. Radzymin to również Miasto Papieskie – 13 czerwca 1999 roku Ojciec Święty Jan Paweł II odwiedził Cmentarz Żołnierzy 1920 roku oraz spotkał się z garstką bohaterów wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. Mamy też świadomość, że kultywowanie historii nie może przysłaniać trosk dnia codziennego.</p>
<p><strong>Budowanie wizerunku miasta to niełatwa sprawa, gdy budżet jest napięty do granic możliwości.</strong></p>
<p>Radzymin, miasto kiedyś skazane na niebyt, dzisiaj musi odrabiać stracony czas. Budowa infrastruktury w gminie, która jest jedną z największych na Mazowszu, to setki milionów złotych zakopanych pod ziemią. Bez wodociągów, kanalizacji, sieci gazowej nie mamy szans na rozwój. Radzymin stał się modnym miejscem do zamieszkania i do prowadzenia działalności gospodarczej. Przybyło nam kilka tysięcy mieszkańców, pojawiają się nowi inwestorzy. Dlatego należy przyśpieszać niezbędne prace. Korzystamy ze środków zewnętrznych. W ramach Funduszu Spójności realizujemy duży projekt wart 80 milionów złotych obejmujący budowę kanalizacji sanitarnej i modernizację oczyszczalni ścieków. Mimo najwyższego dofinansowania (85% kosztów kwalifikowanych), należy wyłożyć z budżetu Gminy 40 milionów złotych w ciągu trzech lat. To dla nas bardzo duże wyzwanie. Mimo tego, że budżet Gminy zwiększył się w ostatnich latach trzykrotnie, to ciągle mało wobec potrzeb, jakie stoją przed nami. Budując hierarchię inwestycji, trzeba ważyć budżet, który składa się z podatków PIT, CIT oraz podatków lokalnych. Nigdy nie ma gwarancji pełnych wpływów do gminnej kasy.</p>
<p><strong>A jakie duże inwestycje przewidziane są na następne lata?</strong></p>
<p>Do Radzymina przybywają młode rodziny z dziećmi, potrzebujemy nowych miejsc w przedszkolach i szkołach. Czeka nas budowa gimnazjum z salą gimnastyczną. Powstały już dwa pełnowymiarowe obiekty sportowe przy szkołach. Żywym organizmem – ciągle modernizowanym – jest plan zagospodarowania przestrzennego miasta i okolic. Wyznaczamy nowe tereny do inwestowania i rozwijania budownictwa mieszkaniowego. Przewodnią filozofią tych działań jest zachęcanie do łączenie mieszkania i pracy w tej samej gminie. To nie utopia, lecz całkiem realna perspektywa.</p>
<p>To właśnie tak, na bieżąco, piszemy budżet gminy.</p>
<p><strong>Nazywa się Pan „Burmistrzem czynnym całą dobę”, mieszkańcy gminy mogą zadawać Panu pytania na internetowym forum. Czy odpowiada Pan na nie osobiście?</strong></p>
<p><strong></strong> Prowadzę korespondencję z mieszkańcami – na pytania odpowiadam sam i z pomocą pracowników zajmujących się różnymi dziedzinami. Dbamy również o to, by nasza witryna <a href="http://www.radzymin.pl/">www.radzymin.pl</a> dostarczała maksimum informacji bieżących, relacji z życia kulturalnego, sportowego, społecznego. Mamy dobrze zredagowany i uaktualniany Biuletyn Informacji Publicznej. Staramy się, by radzymiński urząd miał dla mieszkańców zawsze szeroko otwarte drzwi.</p>
<p><strong>W Radzyminie i jego okolicach osiedlają się młodzi ludzie pracujący w Warszawie, nie brakuje też starszych, którzy postanowili osiąść tu na emeryturze. Co jest tak pociągającego w tym płaskim, mazowieckim krajobrazie?</strong></p>
<p><strong></strong>Na pewno dysponujemy dużym potencjałem przyrodniczym, który pozwala na połączenie uroków życia z piękną przyrodą w tle z bliskością dużego miasta. Radzymin jest ewenementem logistycznym w rejonie Warszawy W najbliższej perspektywie trasa ekspresowa S8 przyspieszy bezkolizyjny przejazd do Warszawy. Nad piękne Jezioro Zegrzyńskie jedziemy z Radzymina 7 minut, a na Mazury 80 minut.</p>
<p>Mam wielki zaszczyt i przywilej otrzymany od moich rodaków, że mogę służyć miastu i gminie o tak wspaniałych walorach historycznych, kulturowych, logistycznych. Dlatego nieustannie zapraszam do Radzymina na weekend, na urlop, na zawsze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/06/z-doradca-po-powiecie/najlepsze-lata-sa-ciagle-jeszcze-przed-nami-rozmowa-z-burmistrzem-radzymina-zbigniewem-piotrowskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na straży prawa do informacji &#8211; rozmowa z ekspertami z Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji</title>
		<link>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/06/aktualnosci/na-strazy-prawa-do-informacji-rozmowa-z-ekspertami-z-pozarzadowego-centrum-dostepu-do-informacji/</link>
		<comments>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/06/aktualnosci/na-strazy-prawa-do-informacji-rozmowa-z-ekspertami-z-pozarzadowego-centrum-dostepu-do-informacji/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Jun 2012 14:27:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Kontakty z urzędami i sądami]]></category>
		<category><![CDATA[informacja publiczna]]></category>
		<category><![CDATA[Karol Mojkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Izdebski]]></category>
		<category><![CDATA[Pozarządowe Centrum Informacji]]></category>
		<category><![CDATA[prawo do informacji]]></category>
		<category><![CDATA[SLLGO]]></category>
		<category><![CDATA[udostępnianie informacji publicznej]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obywatelskiebiuroporad.pl/?p=819</guid>
		<description><![CDATA[Ustawa o dostępie do informacji publicznej obowiązuje w naszym kraju już od dziesięciu lat,  ale życie codzienne pokazuje, że czasami trudno nam otrzymać dane, informacje i dokumenty, które są jawne z mocy prawa. O tym dlaczego ciągle jeszcze musimy wyważać pozornie otwarte drzwi urzędów rozmawiamy z prawnikiem Krzysztofem Izdebskim i Karolem Mojkowskim, ekspertami z Pozarządowego [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ustawa o dostępie do informacji publicznej obowiązuje w naszym kraju już od dziesięciu lat,  ale życie codzienne pokazuje, że czasami trudno nam otrzymać dane, informacje i dokumenty, które są jawne z mocy prawa. O tym dlaczego ciągle jeszcze musimy wyważać pozornie otwarte drzwi urzędów rozmawiamy z prawnikiem Krzysztofem Izdebskim i Karolem Mojkowskim, ekspertami z Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji</strong>.</p>
<p>Krzysztof Izdebski: Sami się często zastanawiamy dlaczego informacje jawne z mocy prawa są tak często ukrywane , a  urzędnicy tracą czas i energię  na tworzenie sztucznych przeszkód  aby ich nie udostępniać.</p>
<p>Jawność postępowania działa przecież na korzyść władzy. Niekiedy zdarza się, że złe praktyki biorą się z niewiedzy- ustawa funkcjonuje gdzieś obok, a przeciętny pracownik działu ewidencji, czy gospodarki gruntami nie zdaje sobie sprawy, że nie może odmówić dostępu do danych i dokumentów, które gromadzi. Czasami praca urzędu jest źle zorganizowana i brakuje tam osoby do udzielania informacji. Najczęściej jednak odmowa jest świadomym, przemyślanym działaniem urzędu i nie pomagają tu nawet prawomocne wyroki sądów. Tak dzieje się zarówno na szczeblu centralnym, jak i w przypadku lokalnych władz samorządowych.</p>
<p>Przykłady? Oto prezydent dużego miasta, prawnik, odmawia mieszkańcom budynków komunalnych ujawnienia kwot nadpłaconego czynszu, mimo że zobowiązuje go do tego wyrok sądu okręgowego.</p>
<p>Wójt małej gminy nie chce podać ceny zakupu komputerów zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorcy, który je sprzedał.</p>
<p>Radca prawny urzędu gminy odmawia lokalnemu dziennikarzowi prawa nagrywania sesji rady motywując to tym, że Konstytucja jest przepisem martwym i nikt go właściwie nie przestrzega.</p>
<p>Absurdalność takich i podobnych wydarzeń powoduje, że mamy pełne ręce roboty.</p>
<p><strong>Jaka jest wasza rola?</strong></p>
<p>Pomysł na powołanie Centrum zrodził się w 2006 roku, kiedy zauważono, że ustawa o dostępie do informacji nie działa jak należy. Powstaliśmy w ramach Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich, które jest organizacją strażniczą patrzącą władzy na ręce, monitorującą wydatki publiczne, pilnującą jawności działań. Dostęp do informacji jest tu podstawowym narzędziem pracy. Naszą misją jest zmienianie instytucji publicznych na otwarte, przejrzyste i przestrzegające prawa.</p>
<p><strong>Jak pracujecie?</strong></p>
<p>Prowadzimy stronę internetową  www.informacjapubliczna.org.pl, na której w sposób przystępny objaśniamy podstawowe pojęcia prawne, doradzamy w rozwiązywaniu konkretnych problemów i publikujemy orzeczenia sądów.</p>
<p>Organizujemy szkolenia popularyzujące wiedzę o prawie do informacji.</p>
<p>Jako prawnicy prowadzimy też sprawy sądowe we własnym imieniu, lub przystępujemy do konkretnego postępowania, gdy trzeba kogoś wesprzeć.</p>
<p><strong>Czy uważacie, że władzę można „ wyćwiczyć” w rzetelnym udostępnianiu informacji?</strong></p>
<p>Zauważamy, że tam, gdzie obywatele są świadomi swoich praw i aktywni w zadawaniu pytań poprawia się jakość informowania. Urzędy starają się wyczerpująco prowadzić i uzupełniać internetowe biuletyny informacyjne tak, by mieszkańcy nie mieli powodu występować o dodatkowe informacje. Coraz rzadziej zdarza się, by żądano dodatkowych opłat, lub podawania powodów dla których o coś pytamy.</p>
<p><strong>Czy sami także występujecie o informacje publiczne?</strong></p>
<p>Karol Mojkowski: Ostatnio wysłaliśmy do ponad trzystu gmin w Polsce zapytanie o to, jak wygląda na ich terenie gospodarowanie tak zwanym funduszem sołeckim. Tylko połowa gmin odpowiedziała, z czego mniej niż 50 udzieliło konkretnych informacji. Pozostałe z tych 150 prowadzą z nami ożywioną korespondencję( 800 maili) dopytując, czy to na pewno chodzi o nich, albo po co nam te informacje. Niektóre urzędy proszone o dane w formie elektronicznej przysyłają nam stosy wydrukowanych, opieczętowanych i podpisanych dokumentów, co zajmuje na pewno mnóstwo czasu. Często występując o informacje jawne z mocy prawa wyczuwamy po drugiej stronie podejrzliwość, niechęć, czasami wrogość. Nasza chęć pomocy odczytywana jest zwykle jak kolejna kontrola. Tymczasem my nie kontrolujemy, nasze pytania służą usprawnieniu działań urzędów. Robimy to bezpłatnie, podczas gdy te same instytucje płacą spore pieniądze za różne ewaluacje i audyty swoich działań.</p>
<p><strong>A czy promujecie dobre praktyki urzędów, które rzetelnie realizują ustawę?</strong></p>
<p><strong></strong>Od dwóch lat prowadzimy konkurs, w którym nagradzamy instytucje publiczne za przestrzegania procedur w udostępnianiu informacji, za właściwe prowadzenie internetowych Biuletynów Informacji Publicznej, a także za wychodzenie z informacją poza przestrzeń urzędów. To mogą być rzeczy wydawałoby się błahe. I tak na przykład w głosowaniu internautów nagrodzony został sołtys małej miejscowości, który wpadł na pomysł powiadamiania mieszkańców o zebraniach wiejskich i innych ważnych wydarzeniach za pomocą sms-ów.</p>
<p>Burmistrz jednego z miast przeniósł wszystkie najczęściej odwiedzane wydziały urzędu na parter i utworzył tam centrum obsługi mieszkańców. Inny na stronie internetowej odpowiada na bieżąco na wszystkie zapytania mieszkańców, a jeszcze inny utworzył sprawnie działającą elektroniczną wyszukiwarkę informacji o miejscach pochówków na cmentarzach komunalnych.</p>
<p>Takie przykłady pokazują, że ważne są nie tylko uregulowania prawne, ale też dobra wola ludzi wewnątrz instytucji oraz zainteresowanie i nacisk obywateli.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dziękuję za rozmowę</p>
<p>Marianna Pszczółkowska</p>
<div>
<hr align="left" size="1" width="33%" />
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/06/aktualnosci/na-strazy-prawa-do-informacji-rozmowa-z-ekspertami-z-pozarzadowego-centrum-dostepu-do-informacji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Każdego dnia uczę się Marek od nowa &#8211; rozmowa z burmistrzem Januszem Werczyńskim</title>
		<link>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/05/aktualnosci/kazdego-dnia-ucze-sie-marek-od-nowa-rozmowa-z-burmistrzem-januszem-werczynskim/</link>
		<comments>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/05/aktualnosci/kazdego-dnia-ucze-sie-marek-od-nowa-rozmowa-z-burmistrzem-januszem-werczynskim/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 May 2012 15:30:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Z doradcą po powiecie]]></category>
		<category><![CDATA[burmistrz Janusz Werczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Marki]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obywatelskiebiuroporad.pl/?p=791</guid>
		<description><![CDATA[Jest pan burmistrzem Marek od 1996 roku, złośliwi mówią, że od zawsze. Do złośliwości przez te piętnaście lat zdążyłem się przyzwyczaić. Nawet malkontenci muszą jednak przyznać, że w tym czasie miasto bardzo się zmieniło. Podwoiła się liczba mieszkańców, Marki rozrastają się, pięknieją i mimo że mieszkam w nich od urodzenia, każdego dnia mnie zadziwiają. Może [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong></strong><strong>Jest pan burmistrzem Marek od 1996 roku, złośliwi mówią, że od zawsze</strong>.</p>
<p>Do złośliwości przez te piętnaście lat zdążyłem się przyzwyczaić. Nawet malkontenci muszą jednak przyznać, że w tym czasie miasto bardzo się zmieniło. Podwoiła się liczba mieszkańców, Marki rozrastają się, pięknieją i mimo że mieszkam w nich od urodzenia, każdego dnia mnie zadziwiają.</p>
<p><strong>Może to bliskość Warszawy sprawia, że tyle się tu dzieje.</strong></p>
<p>Wielu warszawian pamięta jeszcze Marki sprzed trzydziestu- czterdziestu lat: z wąską, pokrytą brukiem główną drogą, z kolejką wąskotorową wożącą mieszczuchów na wywczasy do okolicznych lasów.</p>
<p>A teraz codziennie przez centrum miasta przejeżdża 60 tysięcy pojazdów. Od kilkunastu lat prosimy o zbudowanie obwodnicy Marek i wiele wskazuje na to, że do końca 2015 roku ta droga wreszcie powstanie. Nie chcę zapeszać, bo czasu zostało niewiele, a prawno- administracyjna strona przedsięwzięcia najeżona jest wieloma przeciwnościami. Mieszkańcy Marek wykazali w tej sprawie tyle cierpliwości i determinacji, że obwodnica po prostu im się należy.</p>
<p><strong>Przez ostatnie dwa lata cierpliwie znosili też niedogodności związane z budową sieci kanalizacji sanitarnej</strong>.</p>
<p>Złośliwi wytykają, że ta inwestycja wprowadziła Marki dopiero w dwudziesty wiek, ale kończymy właśnie największy, nie licząc Warszawy, program budowy kanalizacji na całym Mazowszu. Powstanie 155 km sieci wraz z przyłączami za około 150 milionów złotych. Wydatki zostały w większości pokryte z dotacji unijnych. Teraz z kolei miasto pomoże mieszkańcom w budowaniu przyłączy. Wcześniej zbudowaliśmy też ponad 130 km sieci wodociągowej.</p>
<p>Z roku na rok musimy przeznaczać coraz więcej pieniędzy na modernizację istniejących i budowę nowych rowów melioracyjnych. Mamy w Markach wyjątkowo wysoki poziom wód gruntowych, a utwardzanie ulic bez wcześniejszego wykonania ich odwodnienia powoduje zalewanie posesji przy większych opadach deszczu.</p>
<p><strong><em>Marki stawiają na rodzinę</em>- takie hasło przyświeca wielu imprezom organizowanym w mieście</strong></p>
<p><strong></strong>Przybywa w Markach dzieci, bo osiedlają się tu głównie młodzi ludzie. Marzy nam się, aby całe rodziny mogły w naszym mieście ciekawie i twórczo spędzać wolny czas. Dlatego tak zależało nam na zbudowaniu w mieście boiska i lodowiska w ramach programu Orlik. Otwarte w styczniu tego roku lodowisko cieszyło się wielką popularnością także dlatego, że miasto zorganizowało przy nim bezpłatną wypożyczalnię łyżew.</p>
<p>Nie stać nas na budowę nowego przedszkola, ale za to dokładamy z miejskiej kasy do tych, które działają. Wydajemy też co roku dużo pieniędzy na remonty i rozbudowę szkół oraz boisk sportowych.</p>
<p>Szkołę podstawową nr 2 zbudowaliśmy właściwie od nowa wraz z całym otoczeniem i zapleczem, a szkołę nr 3 rozbudowaliśmy. Przy szkole podstawowej nr 4 powstała największa w powiecie hala widowiskowo-sportowa.</p>
<p>Nie żałujemy też pieniędzy na dofinansowanie działalności uczniowskich klubów sportowych, których mamy w Markach kilkanaście.</p>
<p><strong>Co planujecie na najbliższy rok?</strong></p>
<p>Chcemy zagospodarować teren przy szkole podstawowej nr 1- zbudujemy boisko piłkarskie i wielofunkcyjne mając nadzieję na rządowe dofinansowanie inwestycji. Wygospodarowaliśmy też 150 000 złotych na budowę skate parku przy jednej ze szkół w odpowiedzi na pomysł samych uczniów zgłoszony podczas spotkań z młodzieżą.</p>
<p>Sztandarową inwestycją najbliższych lat stanie się budowa nowoczesnego technikum, w którym będzie kształcić się młodzież z całego powiatu wołomińskiego.</p>
<p>W Markach powstanie też nowe gimnazjum, przy którym przewidziano budowę części rekreacyjnej z basenem, halą widowiskową i biblioteką publiczną. Będzie to nowoczesny, ale też bardzo kosztowny, bo eksperymentalny, pierwszy w kraju w pełni pasywny obiekt.</p>
<p><strong>Czy budżet miasta podoła takiej inwestycji?</strong></p>
<p>Planujemy powołać miejską spółkę do budowy i eksploatacji tego budynku, co pozwoli rozłożyć spłatę kredytu w czasie. Jesteśmy ostrożni w zaciąganiu długów i pilnie baczymy na wydatki bieżące, tym bardziej, że łatwo tu o przykre niespodzianki. I tak na przykład, ze względu na bliskość Warszawy, planowaliśmy włączyć Marki do pierwszej strefy biletowej, rezerwując na to około miliona złotych w budżecie miasta. Niestety, ZTM zaskoczyło nas żądaniem dopłaty ponad dwóch milionów rocznie, co czyni całe przedsięwzięcie mało realnym.</p>
<p><strong>Macie w Markach kilka zabytkowych budowli.</strong></p>
<p>Dziewiętnastowieczny pałacyk angielskiej rodziny Briggsów, w którym działa obecnie gimnazjum zasługuje na szczególną opiekę. Po wybudowaniu nowej szkoły postaramy się przekształcić go w centrum edukacyjno-kulturalne. Zabytkowa hala przędzalni wybudowanej przed stu trzydziestu laty przez tę samą rodzinę czeka ciągle na decyzję o adaptacji na cele kulturalne. Liczymy w tej sprawie na finansową pomoc z zewnątrz.</p>
<p><strong>Wygląda na to, że przez najbliższe lata Marki będą nadal placem budowy.</strong></p>
<p>Wcale mnie to nie martwi. Liczę w tej sprawie na współpracę z radą miasta, której członkom też zależy na tym, by Marki rozwijały się i zmieniały na lepsze.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dziękuję za rozmowę,</p>
<p>Marianna Pszczółkowska</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/05/aktualnosci/kazdego-dnia-ucze-sie-marek-od-nowa-rozmowa-z-burmistrzem-januszem-werczynskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cztery pytania do wójta gminy Dąbrówka, pana Tadeusza Bulika</title>
		<link>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/03/aktualnosci/cztery-pytania-do-wojta-gminy-dabrowka-pana-tadeusza-bulika/</link>
		<comments>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/03/aktualnosci/cztery-pytania-do-wojta-gminy-dabrowka-pana-tadeusza-bulika/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Mar 2012 09:32:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Z doradcą po powiecie]]></category>
		<category><![CDATA[Dąbrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wójt Tadeusz Bulik]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[z doradcą po powiecie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obywatelskiebiuroporad.pl/?p=712</guid>
		<description><![CDATA[Rozpoczął Pan właśnie piątą kadencję na stanowisku wójta gminy . Czy ma Pan swój własny sposób na utrzymanie poparcia wyborców? Na początku, w czasie pierwszych dwóch kadencji, było najłatwiej. Miałem zgraną grupę pełnych zapału radnych, z którymi udało się wiele zdziałać. Zbudowaliśmy nową szkołę, budynek urzędu gminy, centrum kultury. Każda kolejna kadencja była trudniejsza, bo [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rozpoczął Pan właśnie piątą kadencję na stanowisku wójta gminy . Czy ma Pan swój własny</strong> <strong>sposób na utrzymanie poparcia wyborców?</strong></p>
<p><strong></strong>Na początku, w czasie pierwszych dwóch kadencji, było najłatwiej. Miałem zgraną grupę pełnych zapału radnych, z którymi udało się wiele zdziałać. Zbudowaliśmy nową szkołę, budynek urzędu gminy, centrum kultury. Każda kolejna kadencja była trudniejsza, bo oczekiwania mieszkańców rosną, ich krytycyzm także. Ostatnia kampania wyborcza była tak brutalna, że rozważałem możliwość odejścia. To, że dostałem ponad 60% poparcia wyborców daje mi jednak nadzieję na dokończenie rozpoczętych już inwestycji i rozpoczęcie nowych. Zapału i pomysłów nie brakuje, a doświadczenie pozwoli mierzyć siły na zamiary.</p>
<p><strong>Jakie są te zamierzenia?</strong></p>
<p><strong></strong>Plany mamy duże. Właśnie zaczęliśmy rozbudowę gimnazjum i budowę pełnowymiarowej hali sportowej. Myślę, że skończymy tę inwestycję w ciągu roku, bo mamy już zapewnione dofinansowanie  w 85% ze środków unijnych. Będziemy też kontynuować budowę wodociągu, kanalizacji, małej oczyszczalni ścieków. Zbudujemy i wyremontujemy drogi. Marzy nam się rozbudowa centrum kultury, powiększenie sali widowiskowej, nowe pomieszczenia dla zajęć dodatkowych dla dzieci i młodzieży. Złożyliśmy wnioski o przyznanie środków na ten cel. A kiedy skończymy już te wszystkie rozbudowy, to chciałbym, aby w centrum Dąbrówki, przy szkole i urzędzie gminy powstał skwer, który pełniłby funkcję rynku w starych miasteczkach. Drzewa, ławeczki, może fontanna. Część wspólna i rekreacyjna, gdzie mieszkańcy naszej gminy mogliby się spotkać. To,że mamy na naszym terenie aż cztery zespoły ludowe i osiem zespołów ochotniczej straży pożarnej świadczy ,że lubimy się wspólnie bawić.</p>
<p><strong>Jadąc tu po raz pierwszy zwróciłam uwagę na wyjątkową urodę okolic Dąbrówki</strong>.</p>
<p>Przyjezdni zauważają kontrast pomiędzy biznesową zabudową strefy wzdłuż ruchliwej trasy A7 i malowniczym krajobrazem wiosek, lasów i rozlewisk Bugu w głębi gminy. Chcemy wykorzystać wszystkie atuty naszej ziemi. Lokować przedsiębiorców w pobliżu trasy, w zarezerwowanej na to strefie inwestycyjnej i czerpać dochody z  podatków, a jednocześnie podtrzymywać i rozwijać możliwości rekreacyjne i turystyczne Dąbrówki.</p>
<p>Działalność rolnicza mieszkańców to tylko 1,5 %wpływów do budżetu gminy. Nasza przyszłość to usługi, handel, być może turystyka. Buduje się  dużo nowych domów jednorodzinnych. Bliskość Warszawy powoduje, że terenami pod zabudowę wielorodzinną interesują się deweloperzy. Dopuszczamy zabudowę szeregową, ale nie chcemy w Dąbrówce bloków. W ciągu ostatnich czterech lat przybyło nam siedmiuset nowych mieszkańców i mam nadzieję, że będzie nas coraz więcej.</p>
<p><strong>A co robi statuetka Cypriana  Kamila Norwida, smutnego i ciągle chyba nierozumianego poety na Pana biurku?</strong></p>
<p><strong></strong>Przypomina mi o właściwych rzeczy proporcjach. Nie pozwala popaść w samozadowolenie i nijakość. Każe szukać wsparcia u ludzi „ zacnych, światłych i odważnych”. Parafrazując go powiem, że gmina to nasz mały, zbiorowy obowiązek.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dziękuję za rozmowę,</p>
<p>Marianna Pszczółkowka</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/03/aktualnosci/cztery-pytania-do-wojta-gminy-dabrowka-pana-tadeusza-bulika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chcemy łączyć tradycję z nowoczesnością &#8211; rozmowa z panią Haliną Grzelak sekretarzem gminy Radzymin</title>
		<link>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/02/aktualnosci/chcemy-laczyc-tradycje-z-nowoczesnoscia-rozmowa-z-pania-halina-grzelak-sekretarzem-gminy-radzymin/</link>
		<comments>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/02/aktualnosci/chcemy-laczyc-tradycje-z-nowoczesnoscia-rozmowa-z-pania-halina-grzelak-sekretarzem-gminy-radzymin/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Feb 2012 13:16:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Z doradcą po powiecie]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn Informacji Publicznej]]></category>
		<category><![CDATA[Halina Grzelak]]></category>
		<category><![CDATA[Radzymin]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[z doradcą po powiecie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obywatelskiebiuroporad.pl/?p=803</guid>
		<description><![CDATA[Gmina Radzymin obejmuje nie tylko miasto, ale także okoliczne tereny wiejskie. Małe miejscowości szybko się rozbudowują. Gmina ma charakter miejsko-wiejski, obejmuje 23 wsie oraz miasto Radzymin – prężny ośrodek administracyjny, gospodarczy, edukacyjny i kulturalny. Ogólna powierzchnia gminy wynosi 131 km2. Podstawowym atutem Radzymina jest jego doskonała lokalizacja i związany z nią duży potencjał rozwojowy. Ostatnie [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Gmina Radzymin obejmuje nie tylko miasto, ale także okoliczne tereny wiejskie. Małe miejscowości szybko się rozbudowują.</strong></p>
<p>Gmina ma charakter miejsko-wiejski, obejmuje 23 wsie oraz miasto Radzymin – prężny ośrodek administracyjny, gospodarczy, edukacyjny i kulturalny. Ogólna powierzchnia gminy wynosi 131 km<sup>2</sup>. Podstawowym atutem Radzymina jest jego doskonała lokalizacja i związany z nią duży potencjał rozwojowy.</p>
<p>Ostatnie lata były dla gminy czasem szybkiego rozwoju. Mamy już ponad 22 tysiące mieszkańców. Staramy się nadążąć z budową infrastruktury technicznej i społecznej, a także spełniać inne naturalne potrzeby mieszkańców.  Niezbędne inwestycje wymagają dużych   nakładów. Obecnie naszym głównym zmartwieniem – tak jak wielu samorządowców w Polsce – są kwestie finansowe i groźba trwałego deficytu. Zadłużenie samorządu wzbudza dużo emocji, ale występuje ono praktycznie we wszystkich rozwijających się miastach i gminach. Warto przy tym pamiętać, że z liczbą zadań nakładanych na jednostki samorządu terytorialnego nie idzie w parze wzrost subwencji i dotacji celowych z budżetu państwa. Dochodzi do tego spowolnienie gospodarcze i odczuwalna już dekoniunktura, powodujące spadek wpływów podatkowych. Innymi słowy, mamy więcej potrzeb niż środków. Głównym zadaniem jest obecnie utrzymanie rozpoczętych przedsięwzięć. Obowiązek przedstawiania zrównoważonego budżetu bieżącego obliguje nas też do nieustannego pilnowania aktualnych wydatków, ograniczania ich wzrostu i szukania oszczędności, także w funkcjonowaniu gminnej administracji.</p>
<p><strong>Jak Pani ocenia coraz większe zainteresowanie mieszkańców małych miejscowości wyborami na sołtysów?</strong></p>
<p>To pozytywny sygnał świadczący o tym, że mieszkańcy wsi chcą współdecydować o rozwoju swoich miejscowości. Fundusz sołecki uważam za efektywne narzędzie, które służy aktywizacji wsi, promuje działania obywatelskie i pomaga wyłaniać lokalnych liderów. Na podstawie podjętej przez Radę Miejską uchwały nasze sołectwa każdego roku dysponują 180 tysiącami złotych na różne inwestycje, które są zadaniami własnymi gminy i służą poprawie warunków życia mieszkańców. To na przykład budowa wiejskich placów zabaw i boisk, remonty dróg, renowacje obiektów małej architektury (kapliczek wiejskich, krzyży przydrożnych), zakup wiat przystankowych, urządzanie skwerów i miejsc spotkań dla mieszkańców.</p>
<p>Doświadczenia z realizacji tych inwestycji pokazują, że mieszkańcy  potrafią gospodarować powierzonymi im pieniędzmi, a przy okazji odbudowują tradycję wspólnotowego działania i pomocy sąsiedzkiej.</p>
<p><strong>A jak układa się współpraca z organizacjami pozarządowymi działającymi na terenie gminy?</strong></p>
<p>W bazie Urzędu Gminy zarejestrowało się ponad 30 różnych organizacji pozarządowych.  Z przyjemnością obserwuję jak wolontariusze, członkowie licznych stowarzyszeń, zmieniają  swoją pracą obraz naszej gminy. Uchwalany corocznie przez Radę Miejską program współpracy gminy z sektorem obywatelskim ma za zadanie stwarzać – stosownie do możliwości finansowych i organizacyjnych samorządu – warunki do rozwoju aktywności wszystkich mieszkańców. Na jej wspieranie przeznaczaliśmy do tej pory co roku ponad 500 tysięcy złotych z gminnej kasy. W 2012 roku z powodu ograniczeń finansowych planujemy wydać 380 tysięcy zł.</p>
<p>Gmina Radzymin jest też członkiem Związku Stowarzyszeń LGD „Partnerstwo Zalewu Zegrzyńskiego” oraz „Lokalnej Grupy Rybackiej Zalew Zegrzyński”, które posiadane środki finansowe oddają do dyspozycji lokalnych społeczności – przedstawicielom sektora publicznego, społecznego i gospodarczego – na wsparcie realizacji projektów mających na celu wszechstronny rozwój regionu.</p>
<p>Wspólnie chcemy promować markę naszej „Małej Ojczyzny” opartą na walorach dziedzictwa kulturowego oraz tożsamości regionalnej. Pragniemy połączyć tradycję z nowoczesnością, budować pożądany wizerunek Radzymina, postrzeganego do tej pory głównie przez pryzmat przeszłości, jako miasta nowoczesnego i otwartego.</p>
<p><strong>Gmina ma dobrze przygotowany i ciągle aktualizowany Biuletyn Informacji Publicznej.</strong></p>
<p>Mamy obowiązek rzetelnego prowadzenia BIP- taniego i sprawnego narzędzia dzielenia się posiadanymi danymi, do czego obligują nas ustawy o dostępie do informacji publicznej i o samorządzie gminnym. Podchodzimy do zadania pragmatycznie – im więcej informacji zamieścimy w BIP (i na stronie internetowej urzędu – samorządowy serwis: <a href="http://www.radzymin.pl/">www.radzymin.pl</a>), im częściej będziemy go aktualizować, tym mniej informacji musimy udostępniać w trybie wnioskowym. Oszczędza to czas urzędników i tych, którzy szukają informacji. Staramy się nadążać za zmianami w przepisach prawnych i postępem technologii informatycznej. My, urzędnicy, pełnimy rolę służebną wobec mieszkańców, staramy się być zawsze dostępni tam, gdzie można załatwiać sprawy od ręki.</p>
<p><strong>A jak ocenia Pani ostatnią nowelizację ustawy o dostępie do informacji publicznej?</strong></p>
<p>Określa ona przede wszystkim ogólną zasadę, że informacje, które zostały udostępnione przez władze publiczne, mogą zostać wykorzystane i przetworzone ponownie przez inne podmioty, także dla celów komercyjnych. Obawiam się, że w praktyce – z powodu niejednoznacznej różnicy – rozdzielenie na ponowne wykorzystanie informacji i na jej rozpowszechnienie po prostu nie zadziała. W mojej ocenie samorząd i inne instytucje nie są wystarczająco przygotowane na zmiany w ustawie. Brakuje tu odgórnych zasad zmiany funkcjonowania Biuletynów Informacji Publicznej, gdyż to one mają być podstawową drogą udostępniania informacji do ponownego wykorzystania. Brak jednoznacznych sformułowań stanowi największe zagrożenie. Warto jednak pamiętać, że warunkiem dobrego stosowaniu przepisów ustawy jest nie tylko postawa danego urzędnika, jego wiedza i kompetencje, ale także dobra wola <em>drugiej strony</em> do ich wykorzystania.</p>
<p>Dziękuję za rozmowę,</p>
<p>Marianna Pszczółkowska</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2012/02/aktualnosci/chcemy-laczyc-tradycje-z-nowoczesnoscia-rozmowa-z-pania-halina-grzelak-sekretarzem-gminy-radzymin/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Forum niepokornych &#8211; rozmowa z wiceprezesem stowarzyszenia Radzymińskie Forum Krzysztofem Dobrzynieckim</title>
		<link>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2011/12/aktualnosci/forum-niepokornych-rozmowa-z-wiceprezesem-stowarzyszenia-radzyminskie-forum-krzysztofem-dobrzynieckim/</link>
		<comments>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2011/12/aktualnosci/forum-niepokornych-rozmowa-z-wiceprezesem-stowarzyszenia-radzyminskie-forum-krzysztofem-dobrzynieckim/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Dec 2011 15:46:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Z doradcą po powiecie]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Dobrzyniecki]]></category>
		<category><![CDATA[Radzymin]]></category>
		<category><![CDATA[Stowarzyszenie Radzymińskie Forum]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[z doradcą po powiecie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obywatelskiebiuroporad.pl/?p=795</guid>
		<description><![CDATA[W Radzyminie działa stowarzyszenie, które oprócz codziennych działań, takich jak organizowanie pikników rodzinnych i świetlicy dla dzieci, potrafi też w razie potrzeby poprowadzić udaną debatę przedwyborczą z udziałem kilkuset osób. Jak powstało „Radzymińskie Forum”? – pytamy wiceprezesa zarządu, Krzysztofa Dobrzynieckiego Idea powołania stowarzyszenia zrodziła się na internetowym lokalnym forum dyskusyjnym, jako wyraz sprzeciwu wobec otaczającej [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W Radzyminie działa stowarzyszenie, które oprócz codziennych działań, takich jak organizowanie pikników rodzinnych i świetlicy dla dzieci, potrafi też w razie potrzeby poprowadzić udaną debatę przedwyborczą z udziałem kilkuset osób. </strong></p>
<p><strong>Jak powstało „Radzymińskie Forum”</strong><strong>?</strong> – pytamy wiceprezesa zarządu, Krzysztofa Dobrzynieckiego</p>
<p>Idea powołania stowarzyszenia zrodziła się na internetowym lokalnym forum dyskusyjnym, jako wyraz sprzeciwu wobec otaczającej nas rzeczywistości oraz dowód chęci aktywnego uczestniczenia w życiu miasta. Wiosną 2006 r. spotkaliśmy i zdecydowaliśmy o zawiązaniu organizacji. Działając już jako grupa formalna złożyliśmy wniosek do Krajowego Rejestru Sądowego, by dzięki nadaniu osobowości prawnej zdobyć większe możliwości realizacji postawionych sobie celów. Jako młodzi społecznicy zajęliśmy się budową społeczeństwa obywatelskiego i informacyjnego. Wśród celów statutowych zapisaliśmy działalność na rzecz kultury i edukacji, ochrony i promocji zdrowia, a także ekologii.</p>
<p><strong>Czy długo czekaliście na pierwsze sukcesy?</strong></p>
<p>Naszym pierwszym, sztandarowym wręcz projektem, był udział w ogólnopolskiej akcji <em>Masz głos</em>, <em>masz wybór</em>. W ramach niej zorganizowaliśmy debatę przedwyborczą z udziałem kandydatów na urząd burmistrza miasta. Zainteresowanie mieszkańców debatą przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Świadkami zmagań kandydatów ubiegających się o fotel burmistrza było ponad 300 mieszkańców. W debacie uczestniczył nawet ówczesny radny Samorządu Województwa Mazowieckiego, a obecnie Poseł na Sejm RP Janusz Piechociński. Słowa uznania ze strony mieszkańców, jak również samych kandydatów, utwierdziły nas w tym, że to, co robimy, ma sens.</p>
<p><strong>A co było dalej?</strong></p>
<p>W 2007 roku zorganizowaliśmy udany piknik rodzinny w ramach akcji<em> Sprzątanie świata</em> połączony ze zbieraniem śmieci na terenie lasu w Łąkach, potem był projekt <em>Radzymin dla Ziemi</em>, w czasie którego zbieraliśmy makulaturę, a w zamian rozdawaliśmy sadzonki drzewek. Organizowaliśmy też plenerowe seanse filmowe w ramach<em> Kina pod gwiazdami, </em>szkoliliśmy z zakresu pierwszej pomocy medycznej, zapoczątkowaliśmy cykliczne zbiórki krwi, które obecnie kontynuowane są przez Klub Honorowych Dawców Krwi PCK.</p>
<p><strong>Jak układa się współpraca Stowarzyszenia z samorządem lokalnym?</strong></p>
<p>Pełnimy w naszej gminie rolę organizacji strażniczej. Monitorujemy działania samorządu, przyglądamy się uważnie decyzjom władzy lokalnej i reagujemy, gdy tylko coś wzbudzi nasze zaniepokojenie. Przykładem takiego działania był udział w akcji <em>Masz głos, masz wybór</em>. Autorskim projektem mającym na celu pobudzenie samorządu do wytężonej pracy był <em>@ktywny</em> <em>Radzyminiak</em>. Projekt zakładał m.in. monitoring pracy radnych i działania edukacyjne dla młodzieży z zakresu funkcjonowania samorządu terytorialnego. W ramach tego projektu staraliśmy się również zaszczepić wśród mieszkańców ideę powoływania rad osiedlowych. Udało nam się wprowadzić w życie zasadę większej przejrzystości działań władzy i dostępu mieszkańców do informacji. Dzięki naszym staraniom sesje Rady Miasta są nagrywane i umieszczane w Biuletynie Informacji Publicznej, a informacje o posiedzeniach komisji na stronie urzędowej.</p>
<p>Nasze relacje i kontakty z samorządowcami na przestrzeni tych kilku lat układały się różnie, nie zawsze było lekko. Nie boimy się wyrażać krytycznych opinii  na temat braku zrównoważonego rozwoju gminy, nadmiernego i nieprzemyślanego zadłużania budżetu miasta, co obecnie doprowadziło Radzymin do katastrofalnej sytuacji finansowej i paraliżu inwestycyjnego. W naszych działaniach niejednokrotnie spotykaliśmy się z zarówno jawnym, jak i ukrytym oporem czy wręcz niechęcią.</p>
<p>Mimo, iż wiele się zmieniło od czasu naszego powstania, wciąż musimy przypominać o prawach przysługującym organizacjom pozarządowym. Wielokrotnie występowaliśmy też z wnioskami o dostęp do informacji publicznej.</p>
<p><strong>Sk</strong>ą<strong>d bierzecie środki finansowe na działalność?</strong></p>
<p>Oprócz składek członkowskich i darowizn od osób fizycznych, pozyskujemy dofinansowanie z różnych źródeł. W ramach otwartych konkursów ofert dostajemy środki z budżetu gminy Radzymin oraz ze Starostwa Wołomińskiego. Naszymi grantodawcami były również takie organizacje jak Zielonkowskie Forum Samorządowe w ramach projektu <em>Decydujmy razem</em> czy Fundacja im. Stefana Batorego, z której pozyskaliśmy środki na projekty <em>@ktywny Radzyminiak</em> i <em>Masz głos, masz</em> <em>wybór</em>.</p>
<p>Przy realizacji pikników rodzinnych i ekologicznych współpracowaliśmy również ze sponsorami – dużymi firmami z terenu gminy i lokalnymi przedsiębiorcami.</p>
<p>W czerwcu 2009 r. uzyskaliśmy status organizacji pożytku publicznego (OPP). Jako jedyna organizacja pozarządowa z siedzibą w Radzyminie możemy otrzymywać 1% z podatku dochodowego. Dzięki ofiarności mieszkańców Radzymina i nie tylko, którzy przekazali nam 1% swojego podatku, mogliśmy w 2011 r. wynająć duży lokal w centrum miasta.</p>
<p>W nowej siedzibie prowadzimy Klub Gier Planszowych i Ligę Mistrzów Słowa dla dzieci i młodzieży szkolnej. Oba projekty cieszą się sporym zainteresowaniem najmłodszych, którzy lokal przy Al. Jana Pawła II 8a w każdy czwartek traktują jak swój „drugi dom”. Dzieciom, które do nas przychodzą, oprócz wspaniałej zabawy zapewniamy pomoc w odrabianiu lekcji.</p>
<p><strong>Jakie macie plany na przyszłość?</strong></p>
<p>Nasze stowarzyszenie bierze udział w projekcie <em>Decydujmy razem</em>, uczestniczymy też w Powiatowym Forum Aktywnych społeczności. Naszym celem jest wzmacnianie kontaktów trzeciego sektora w powiecie wołomińskim. Myślę, że w 2012 roku będziemy nadal szkolić z pierwszej pomocy i organizować w niedziele targi staroci. Utrzymamy nasze działania strażnicze, bacznie monitorując pracę samorządu lokalnego.</p>
<p>O wielu innych naszych projektach można dowiedzieć się na naszej stronie: <a href="http://www.radzyminskieforum.pl/">www.radzyminskieforum.pl</a> oraz na profilu facebookowym J</p>
<p>Zapraszamy do kontaktowania się z nami na adres <a href="mailto:biuro@radzyminskieforum.pl">biuro@radzyminskieforum.pl</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dziękuję za rozmowę,</p>
<p>Marianna Pszczółkowska</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2011/12/aktualnosci/forum-niepokornych-rozmowa-z-wiceprezesem-stowarzyszenia-radzyminskie-forum-krzysztofem-dobrzynieckim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W Strachówce już nie straszy &#8211; rozmowa z wójtem gminy Strachówka panem Piotrem Orzechowskim</title>
		<link>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2011/09/aktualnosci/w-strachowce-juz-nie-straszy-rozmowa-z-wojtem-gminy-strachowka-panem-piotrem-orzechowskim/</link>
		<comments>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2011/09/aktualnosci/w-strachowce-juz-nie-straszy-rozmowa-z-wojtem-gminy-strachowka-panem-piotrem-orzechowskim/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Sep 2011 15:36:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Z doradcą po powiecie]]></category>
		<category><![CDATA[Strachówka]]></category>
		<category><![CDATA[wójt Piotr Orzechowski]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obywatelskiebiuroporad.pl/?p=822</guid>
		<description><![CDATA[Niedługo minie rok od kiedy wygrał Pan wybory i objął urząd wójta. Wysoka frekwencja i przebieg drugiej tury wyborów wskazują, że mieszkańcy gminy bardzo chcieli zmiany po 16 latach rządów poprzedniego wójta. Wynik wyborów pokazał, że byli zdeterminowani, aby coś zmienić. Ostatnie szesnaście lat to okres marazmu, zastoju i wielu zaniedbań w dziejach Strachówki. Przez [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong></strong><strong>Niedługo minie rok od kiedy wygrał Pan wybory i objął urząd wójta. Wysoka frekwencja i przebieg drugiej tury wyborów wskazują, że mieszkańcy gminy bardzo chcieli zmiany po 16 latach rządów poprzedniego wójta.</strong></p>
<p>Wynik wyborów pokazał, że byli zdeterminowani, aby coś zmienić. Ostatnie szesnaście lat to okres marazmu, zastoju i wielu zaniedbań w dziejach Strachówki. Przez zaniechanie straciliśmy kilka szans, między innymi na sfinansowanie tak ważnej inwestycji jak budowa wodociągu. O wiele mniejsze gminy poszły w tym czasie do przodu, a my wylądowaliśmy w gronie trzydziestu najbardziej zacofanych gmin na Mazowszu (To diagnoza marszałka województwa z wiosny tego roku). Musimy zaczynać od przysłowiowego zera, a mamy mnóstwo rzeczy do nadrobienia.</p>
<p>Ale jestem dobrej myśli. Niedawno otworzyliśmy pierwsze w naszej gminie przedszkole wiejskie w Rozalinie. Jeśli zdążymy na czas z dokumentacją, to może uda się pozyskać pieniądze na budowę wodociągu z tegorocznego naboru w ramach PROW 2007-2013. Kończymy projekt stacji uzdatniania wody i rozstrzygnęliśmy już przetarg na budowę 45 km wodociągu. Wiem, że sprawa wody będzie pochłaniała budżet gminy przez najbliższe 3 lata, ale nie mamy innego wyjścia, jeśli chcemy wyjść z cywilizacyjnych zapóźnień.</p>
<p><strong>Sprawa wody to także problem tegorocznych podtopień.</strong></p>
<p>To znowu wynik wieloletnich zaniedbań, niepogłębiania i nieoczyszczania rowów melioracyjnych. Uzyskaliśmy trochę pieniędzy z powiatu i udrażniamy miejscową rzekę Pniewniczankę. Wojewódzki Zakład Melioracji i Urządzeń Wodnych zajmie się dwiema następnymi rzeczkami.</p>
<p>Te naturalne cieki wodne to bogactwo naszej gminy. Gdyby udało się kiedyś pozyskać większe pieniądze, to marzy mi się budowa większego zbiornika wodnego na naszym terenie. To przyciągnęłoby inwestorów i turystów.</p>
<p><strong>Gleby macie niezbyt urodzajne, więc rozwój agroturystyki i rekreacji to chyba jedyna nadzieja na lepszą przyszłość Strachówki?</strong></p>
<p>Może uda nam się stworzyć taką bazę turystyczną i szlaki rowerowe oraz do wędrówek pieszych, aby mieszkańcy Warszawy przyjeżdżali do nas na weekendy. Mam już nawet hasło promocyjne: Strachówka zieloną perełką powiatu wołomińskiego.</p>
<p>Zdecydowaliśmy się przyłączyć do 107 innych gmin w Polsce i od maja tego roku bierzemy udział w programie „Decydujmy Razem”. Uczestniczący w nim mieszkańcy sami określają, czego najbardziej potrzebują. Grupa robocza złożona z przedstawicieli większości naszych wsi zdecydowała, że chce tworzyć dobrobyt gminy i swój własny poprzez rozwój turystyki. Jesteśmy dopiero na początku projektu, staram się brać udział w spotkaniach warsztatowych i obserwuję, jak zmienia się nastawienie ich uczestników do problemów tam stawianych i do samych siebie.</p>
<p><strong>A jaką rolę wyznaczył Pan sobie w tym projekcie?</strong></p>
<p>Wspieram go jak mogę. Wierzę w potencjał drzemiący w każdym z trzech tysięcy naszych mieszkańców. Jeśli uda się przezwyciężyć stare animozje i odbudować dobre relacje międzyludzkie, to będziemy w stanie zrobić bardzo dużo. Mamy obecnie w Strachówce trzy stowarzyszenia, które pracują między innymi nad zbudowaniem dobrej atmosfery dla działań społecznych. Mogę je wesprzeć niewielką kwotą rocznie z gminnej kasy i swoją wiarą w sens ich działania. Radzą sobie dobrze, bo prowadzą je mądre i energiczne kobiety. Panie to kolejne bogactwo naszej gminy. To one są w większości sołtysami i radnymi. Wierzę w ich praktycyzm i zbawienny wpływ na łagodzenie obyczajów w życiu publicznym.</p>
<p><strong>Ma Pan nietypowe jak na młodego mężczyznę hobby.</strong></p>
<p>Moją pasją jest regionalizm. Jeżdżę po jarmarkach i tropię wszystko to, co specyficzne dla  Mazowsza: od wyrobów sztuki ludowej po przysmaki miejscowej kuchni. Uważam, że w tym, co nas odróżnia od innych tkwi siła naszej gminy. Marzy mi się, aby w okolicznych gospodach zamiast fast-foodów królował nasz produkt regionalny, czyli pyzy nadziewane białym serem z dodatkiem chrupiących skwareczek.</p>
<p><strong>„Uważaj na strachy!” Takim zawołaniem ostrzegali się ponoć w odległych czasach przejeżdżający przez waszą gminę podróżni.</strong></p>
<p><strong></strong>Postaram się, a pomogą mi w tym mieszkańcy całej gminy, aby w Strachówce nigdy już nie straszyło.</p>
<ul>
<li>Dziękuję za rozmowę, Marianna Pszczółkowska</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obywatelskiebiuroporad.pl/2011/09/aktualnosci/w-strachowce-juz-nie-straszy-rozmowa-z-wojtem-gminy-strachowka-panem-piotrem-orzechowskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
